Czytaliśmy książki, rozwiązywaliśmy zagadki, graliśmy w różne gry

Jedliśmy pyszne obiadki ;)

A to Tymkowo-Tatowy grill w starym piecyku typu koza

To nowa foto-poza

W środę przez Brok przeszła straszna burza. Bardzo się bałam. W radio słyszałam że po Polsce krążą wichury które zrywają dachy, burzą domy i ta była z tej samej bandy. Szczęśliwie na naszej działce runęła tylko brzoza. Sam Brok ucierpiał dużo bardziej i okoliczne lasy też. Najbardziej zmasakrowany został ośrodek w którym w domkach mieszkały dzieci w ramach kolonii. Dzień po burzy ośrodek wyglądał okropnie. Dzieci ewakuowano w nocy. Mam nadzieję że nikomu nic się nie stało
To nasza brzoza - szczęśliwie runęła na ogrodzenie a nie na dom czy mój samochód

Tymka hobby - zdmuchiwanie popiołu z "trucizny na komary"

Huśtawkę złapałam w locie gdyż wichura planowała ją porwać. Rzuciłam w basen i tak zostało. Złapałam też odlatujący stolik i inne drobne rzeczy

Burza spowodowała brak prądu, brak zasięgu tel kom., brak wody.
Te różne przygody przypłaciłam zdrowiem - kręgosłup odmówił mi posłuszeństwa. W czwartek rano nie podniosłam się z łóżka, nie mogłam siedzieć, ani wstawać ani nic ;(
W czwartek koło południa przyjechał Q i Wujek G. - pierwszy by zmienić mnie na działce i by zająć się upadłą brzozą, a drugi by przywieźć mnie do Warszawy (ja nie byłam w stanie prowadzić). Ale Wujo załapał się na robótkę drwala :) i nawet okazało się że umie latać :)



Tymek jest niezwykle zdolnym aktorem ;) ta mina specjalnie do zdjęcia ;)

Męczył, męczył i wymęczył - wszedł na dach szopki sąsiada - tam Tatka z Wujem szaleli z piłą łańcuchową

I tyle. Ja wczoraj zostałam przywieziona do domu, dziś byłam u Kolegi Bartka - który jest rehabilitantem i trochę mnie naprawił ;) za co Mu serdecznie DZIĘKUJĘ!Chłopaki zostali na działce do jutra
A w poniedziałek skoro-świt ruszamy do Gdańska. Na tydzień :) Będzie się działo!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz