piątek, 22 lipca 2011

Wakacje 2011 - Brok

Tradycyjnie część naszych wakacji spędziliśmy z Tymkiem na działce Dziadków Ru w Broku. W tygodniu z Tymkiem byłam ja, na weekend zmieniał mnie Q. Na działce było nudnawo, ale jak wiadomo nuda też jest potrzebna w życiu Młodego Człowieka.

Czytaliśmy książki, rozwiązywaliśmy zagadki, graliśmy w różne gry


Jedliśmy pyszne obiadki ;)


A to Tymkowo-Tatowy grill w starym piecyku typu koza


To nowa foto-poza


W środę przez Brok przeszła straszna burza. Bardzo się bałam. W radio słyszałam że po Polsce krążą wichury które zrywają dachy, burzą domy i ta była z tej samej bandy. Szczęśliwie na naszej działce runęła tylko brzoza. Sam Brok ucierpiał dużo bardziej i okoliczne lasy też. Najbardziej zmasakrowany został ośrodek w którym w domkach mieszkały dzieci w ramach kolonii. Dzień po burzy ośrodek wyglądał okropnie. Dzieci ewakuowano w nocy. Mam nadzieję że nikomu nic się nie stało

To nasza brzoza - szczęśliwie runęła na ogrodzenie a nie na dom czy mój samochód


Tymka hobby - zdmuchiwanie popiołu z "trucizny na komary"


Huśtawkę złapałam w locie gdyż wichura planowała ją porwać. Rzuciłam w basen i tak zostało. Złapałam też odlatujący stolik i inne drobne rzeczy


Burza spowodowała brak prądu, brak zasięgu tel kom., brak wody.
Te różne przygody przypłaciłam zdrowiem - kręgosłup odmówił mi posłuszeństwa. W czwartek rano nie podniosłam się z łóżka, nie mogłam siedzieć, ani wstawać ani nic ;(
W czwartek koło południa przyjechał Q i Wujek G. - pierwszy by zmienić mnie na działce i by zająć się upadłą brzozą, a drugi by przywieźć mnie do Warszawy (ja nie byłam w stanie prowadzić). Ale Wujo załapał się na robótkę drwala :) i nawet okazało się że umie latać :)




Tymek jest niezwykle zdolnym aktorem ;) ta mina specjalnie do zdjęcia ;)


Męczył, męczył i wymęczył - wszedł na dach szopki sąsiada - tam Tatka z Wujem szaleli z piłą łańcuchową


I tyle. Ja wczoraj zostałam przywieziona do domu, dziś byłam u Kolegi Bartka - który jest rehabilitantem i trochę mnie naprawił ;) za co Mu serdecznie DZIĘKUJĘ!
Chłopaki zostali na działce do jutra
A w poniedziałek skoro-świt ruszamy do Gdańska. Na tydzień :) Będzie się działo!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kto nas czyta