poniedziałek, 25 kwietnia 2011

mijają dni.....

czas leci nieubłagany... juz koniec kwietnia. Przyszła wiosna, park pod naszym blokiem pieknie się zazielenił, ciepłe kurty już dawno upchnięte do kanapy ;) a w Tymkowie pustki...

ponieważ wyszłam nieco z blogowej wprawy, pokazuję póki co trochę fotek różnych
oto co robiliśmy:

dzieci występowały gdyż był dzień otwarty w przedszkolu:



i nawadniali się przed capoeirą ;D (z samych zajęć fotek brak bo oczywiście padła bateria)


i na zajęciach muzyczne w Fundacji "STO pociech" byliśmy

i Tymko grał jeszcze na prawdziwych cymbałach i pianinie ;)



i ćwiczył zerkanie zza kurtyny


szukaliśmy wiosny w Łazienkach (próba karmienia pawia... gołębie się najadły :P)


król Patyk I


rower ...to jest to!


i w Bełchatowie byliśmy na Maryśkowych urodzinach


i żeganliśmy się z hulajnogą - zdecydowanie za małą


i do Babci na imieniny z naręczem wiosennych kwiatów


i wiosenne porządki w Tymkowych kuchennym stafie... oczywiście w rękawiczkach...jak mama :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kto nas czyta