Poszłyśmy tam z nadzieją połączenia przyjemnego z przyjemniejszym - liczyłyśmy nie tylko na fajną zabawę dla dzieci ale także na spotkanie różnych znanych, ciekawych i cenionych osób ze szklanego ekranu. Niestety nam się nie udało spełnić oczekiwań, ale dzieciaki bawiły się całkiem nieźle. Chociaż przyznam że zgranie trójki 2,5-latków - ich potrzeb i chęci nie było łatwe. Czasem udawało nam się spowodować marsz w mniej więcej zbliżonym kierunku, albo zabawę przez chwilę w jednym miejscu.



Najbardziej i najlepiej było nam na..... placu zabaw ;) Wspaniałe było to że zabawki były nieznane naszej młodzieży a najwspanialsze było to że teren był ogrodzony ;) i były ławki ;)

Z Helenką
Z Taszką
Z bułą

Oczywiście nie mogło zabraknąć baniek!

My - matki, byłyśmy wykonczone ;)A w następnym odcinku relacja z ...chlip chlip.... uroczystości na zakończenie kariery żłobkowej
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz