
Nie nie, to nie będzie relacja z zajezdni drewnianych ciuchć. Dziś dawno zapowiadane pożegnanie ze żłobkiem.
Było pysznie. Wybór łakoci godny. Zatroszczyłi się o to tłumnie przybyli rodzice oraz żłobkowe ciocie.

Przygrywała kapela, dzieci taczyły, albo nie tańczyły. Tańczyły z ciociami, albo rodzicami, albo z innymi dziećmi, albo się bawiły, albo kazały brać na ręce, albo tańczyły tylko od pasa w górę...jak Tymko ;)

Pamiątkowa książka z dyplomem wręczana przez samą Panią Kierownik

przymiarka pamiątkowej czapki

warszawski żłobkowicz w pełnej krasie i odzieniu

mam czekoladkę :D

pyyyszną ;)

Ech, łza mi się w oku kręciła. A nawet kilka. Dziś pierwszy dzien ostatniego miesiąca Tymkowego żłobkowania. I cieszę się bo widzę że Tymkowemu w żłobku bardzo dobrze, lubi tam chodzić, świetnie się czuje z ciociami. Cieszę się bo wiem że posłanie Tymka do żłobka to był dobry wybór. Wszystkim wahającym się mamom szczerze polecam i uspokajam.
Żal mi że już koniec. Mój prawie absolwent ;) cieszy się że idzie do przedszkola. Jest pełen nadziei i nie może się już doczekać. Mam silną nadzieję że przedszkole Go nie rozczaruje i że będzie się w nim czuł równie dobrze jak w żłobku. Życzę Ci tego Synku z całego serca!
Rośnie mały mężczyzna oj rośnie. Również Ci życzę Tymusiu żebyś odnalazł się szybko w tym nowym przedszkolnym świecie :)
OdpowiedzUsuń