sobota, 22 maja 2010

tak jakby sukces

och och zdaje się że osiągnęłam kolejny wychowawczy sukces ;)

Tymek ostatnie wieczory zasypiał sam właściwie bez jakichkolwiek problemów ;D No duma mnie rozpiera! A zatem wieczorne zasypianie wygląda tak: czytamy książeczkę, idziemy myć ząbki (lub odwrotnie), Tymko gasi światło, kładzie się do łóżka, stwierdza że chce "na uchu Mamy chcę" - to znaczy że chce poleżeć na miękkiej Mamusi ;) chwilę leży a kiedy mija owa chwila daję znak sygnał i Tymko grzecznie przeskakuje do łóżka. Kołderka, kotek i/lub inna zabawka (przedwczoraj śmieciara, wczoraj piłka do tenisa), buziaczek i jeszcze tylko 2 prośby o wodę i kołderka i kotek i buziaczek i...... ja na kanapę do saloonu ;) a dziecko zasypia.

Pięknie ;)

A idealnie by było gdyby to wszystko odbywało się nieco wcześniej.... bo żeby Mamcia odzyskała wieczór dziecię powinno chodzić spać zdecydowanie przed 22... Liczę że jak pójdzie do przedszkola, gdzie ze spaniem w dzień będzie różnie to.... liczę! mam nadzieję! oby oby!

1 komentarz:

  1. Brawo, brawo (fanfary wskazane!). Wielkie gratulacje i wyrazy podziwu, bo jak wiesz - my z usypianiem samodzielnym głęęęęęęeboko w lesie :) Moim skromnym zdaniem powinnaś ten sukces uczcić jakimś prezentem dla SIEBIE.
    P.S. Naśmiałam się z tego: "idziemy myć ząbki (lub odwrotnie)" - ząbki idą myć was? :D :D :D

    OdpowiedzUsuń

Kto nas czyta