niedziela, 23 maja 2010

Majówkowe artystyczne posłowie



Pisałam już wielokrotnie i już nie chce mi się potarzać, no ale sytuacja mnie zmusza, więc piszę choć nie przepadam gdyż ponad wszystko cenię sobie skromność. Ale szczerość też jest istotna. No więc piszę - mam niezwykle utalentowane Dziecko ;)
Uffff

Skoro już to z siebie - choć wbrew sobie wydusiłam, to zdradzę czym tym razem się geniusz Dziecięcia przejawia.

Tymko jest artystą-fotografem! Zobaczywszy aparat wykrzykuje radośnie "Ja uśmiech Mamy/Taty/Cioci*!" (*nieodpowiednie skreślić), co w wolnym tłumaczeniu na nasze oznacza że Tymon zażyczył sobie NATYCHMIAST dostać do ręki aparat by z gracją i full profesjonalizmem "popykać" nieco fotek.

Ze szczególnym zacięciem Tymon archiwizował naszą minioną już niestety dawno - majówkę nad morzem. A zatem zapraszam do ostatniej części mego sprawozdania z pobytu nad morzem - tym razem Majówka okiem Tymkowskiego. Enjoy!

Zdjęcie powitalne czyli pierwsze zatytułowane jest "Krzesło, obraz, kask, komoda". Tytuł niezwykle adekwatny do zawartości dzieła. Poniżej "Przed wyprawą" - modele to Wujostwo Gie wraz z rowerami


"Po-ranny Tatko" - to metafora tęsknoty za snem


"Najukochańsza i najwspanialsza Mamusia" - tytuł zupełnie adekwatny - nie warto dyskutować z Artystą ;)


"Lewa" i "obie" to część większego cyklu prac Artysty, nawiązujących do stosunku Tymona R do chodzenia.


"Obie"


"Drinusie" oraz "Piweczka" to także zaledwie wycinek z całego zbioru zdjęć o napojach wyskokowych. Cykl ten charakteryzuje indywidualizm, niezwykła gra kolorów oraz oryginalne kadrowanie




Dużo miejsca w swej twórczości Artysta poświęca także ludziom. Życie codzienne, kontakt człowieka z naturą - to to co Tymon pragnie przekazać w swoich pracach.

"Damy, mapa i Wujek Misiek"


"Tata i skarpa"


"Damy z rana"


Zapewne część z Państwa zauważyła już specyficzne elementy na niektórych dziełach Artysty. Fotograf sygnuje szczególnie cenne i wartościowe dzieła - by uniknąć fałszerstw i zawłaszczeń.

"Gołąb czy gołębica?"



Tu także oznakowany obraz "Czytający Ojciec", jakże niespodziewany sposób uwieczniania Gdańskiej architektury



Imponujące, czyż nie? ;)

1 komentarz:

  1. Fotografie aż dech zapiera! Staram się, staram i nijak nie mogę wybrać spośród tych Dzieł mojego ulubionego. Skłaniam się ku "Lewej" albo fotografii z Q. czytającym - bo tak ujętej atmosfery Gdańska na fotografii jeszcze nie było :) Do konkursu te zdjęcia jakiegoś, koniecznie!!! No i menago niezły - nazwy poszczególnych zdjęć - BOSKIE! :D

    OdpowiedzUsuń

Kto nas czyta