środa, 26 maja 2010

Dzień Matki

Ranek. Tata już wyszedł z domu. Mamcia szykuje się w łazience. Tymko sam w dużym pokoju. Mama wchodzi do salonu i widzi Dziecko grzebiące w maminej torbie. Tymko dobrze wiedząc że w torbie Mamy się NIE grzebie uśmiecha się i rozbrajająco kiwa paluszkiem i mówi
T: "nono!"
Mama: no właśnie Synu! Nono ;)
T: :D
M: a czego Ty tam szukasz (młody człowieku)?
T: szukam pieniędzy!

o! i tak uroczo rozpoczął się Dzień Matki.

Dostałam piękne COŚ, dzieło sztuki oprawione w ramkę. Wręczone mi TO COŚ zostało z uroczymi życzeniami "sto lat Mamusi!" i słodkim buziakiem. Wzruszające, chwytające za serce. A potem jeszcze bukiet czerwonych róż ;)

A sama dla siebie też miałam dziś coś miłego ;) Wrobiwszy Wujka G. w odebranie Dziedzica ze żłobka ;P (dzięki Ujku!) poszłam na spotkanie-seminarium w ramach Uniwersytetu Krytycznego. Mózg odetchnął, uruchomił się i wchłonął nowe. Wspaniałe uczucie :D

1 komentarz:

  1. W dniu twojego święta chcę ci podarować
    kawałeczek ziemi, byś mógł wyhodować,
    słodyczowe drzewko, pełne cukiereczków,
    tych małych i dużych i z dziurką w środeczku,
    by rosły też na nim lody w różnym smaku
    i świeże truskawki w czekoladowym fraku,
    ale nie mogę dac ci tego,
    lecz mogę ci życzyć wszystkiego dobrego! WSZYSTKIEGO NAJ NAJ LEPSZEGO DLA WAS WSZYSTKICH- BO KAŻDY MA W SOBIE COŚ Z DZIECKA :)

    OdpowiedzUsuń

Kto nas czyta