W ubiegłym tygodniu zamiast w prawo poszliśmy w lewo ;) i odwiedziliśmy po żłobku plac zabaw koło domu Grzesia. Okazało się że Grześ mieszka bliżej nas niż mi się wydawało ;) ale to tym lepiej!
fotki jak (często ostatnio) pochodzą z darów ;) - aparat w rękach miała Ciocia Rzabencja - Grzesiowa Mama
nic tak nie łączy jak wspólna konsumpcja banana


Ciociu, może masz w torbie drugiego banana???

Chłopaki wiedzą jak się dobrze ustawić ;) tfu..usadzić (oba rowerki to placowe trofea)

Tymko zdobywca zjeżdżalni




Trzeba zdać raport (czyli nakablować Tacie)

Zasłużony zastrzyk węglowodanów

Gapciochy Dwa ;)

Teraz ja raportuję J.W. Tacie

A to początek końca dobrej zabawy

Kto zgadnie jak się skończyła TA zabawa???
A wczoraj Q przyniósł ze żłobka zalecenie przeprowadzenia z Dzieckiem rozmowy wychowawczej. Dziecko gryzie inne dzieci! To coś nowego! Tego jeszcze nie było. Przynajmniej oficjalnie. Taaaaa. Jedna dziewczynka ponoć niezłe kuku z paznokciem ma, ale kurczę po co pcha paluchy Gryzoniowi do gęby? No po co? Sama chciała jak nic! a Tymko wie że jak dają to brać trzeba. A jak paluchy wpychają to trzeba korzystać ;) Nie wspominając o tym że zęby idą a że odsmokowany to gryźć musi coby sobie i dziąsłom ulżyć. Równie dobrze za gryzaki mogą robić Jagienkowe paluszki.
Hmmmm, ale tak serio serio to mam nadzieję że to był jednorazowy wybryk. Panicz raczy czasem się wgryzać w moje palce, brzuch i inne części mego atrakcyjnego ciała, a spotkawszy zdecydowany sprzeciw z mojej strony zdaje się rozumieć że "nie wolno tak!" "nie gryziemy nikogo!". Rozumie ... aż do następnej próby.
A propos zębów - idą własnie ostatnie spóźnialskie - trójkami trójki - trójki trójkami. Jak już wyjdą i będą po tej stronie dziąseł, to będzie śliczny komplecik ząbków. No prawie komplecik.... bo kiedyś jeszcze piątki...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz