poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Żyjemy!

Choć ledwo ;) upały są zabójcze
przedwczoraj wieczorem wróciłyśmy z Tolą z działki - Tymko został jeszcze tydzień z Dziadkami Ru i bratem stryjecznym Arkiem. No a my siedzieliśmy w Broku MIESIĄC... calusi lipiec i było bosko. Choć z urlopem to miało mało wspólnego :) mieliśmy trochę gości przemiłych a trochę pobyliśmy sami w naszym Ro-Ru sosie ;)

zdjęć mam mnóstwo i nawet już je nieco wczoraj przebrałam - po czym komp mi się postanowił zaktualizować i cała praca poszła...ho ho ho do lasu. Dziś zrobiłam kilka (póki co) kolaży Tolkowych i wrzucam od razu coby nie zapomnieć o nich i żeby był jakiś tu ruch bo Tymkowo zaniedbane okrutnie :(


najlepsza zabawka - kiepsko nadmuchany balonik na kółeczku ;)



W koronach wykonanych przez Tosię, Marysię i Tymka (były także do kompletu bransolety liczne)



Pierwsza .... nieeee, nie krew! To marchewka :)



A kuku ;)



Śmieszka Rysia w moim ulubionym bodziaku w jabłuszka


A to jeszcze w domu przed wyjazdem - kąpiel




I sesja podłogowa ;)




Tolka skończyła 6 miesięcy!!! Były półurodzinowe jagodzianki i kremówki i prezenty i laurki... i łza mi się w oku zakręciła. Za to nie kręci się Tolka, tzn leniwe to to i nie chce się obracać - ani na brzuch (choć umie!) ani na plecy. Za to świetnie siedzi, pięknie się do siadu podciąga, ciągle by hopsała, gada, krzyczy, śmieje się :D nie lubi leżeć i nie znosi jak Jej znikam... Śmiesznie uderza łapką w udo jak chce mnie pogonić albo jak się Jej coś nie podoba. Zębów nadal brak. Przez ten miesiąc wyrosła prawie ze wszystkiego co ze sobą zabrałyśmy :) i waży już 9 kg!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kto nas czyta