na początek sielanka - Ciocia Iza czyta bajkę na dobranoc :)
piżama party - wieczorne tańce (z serii dobij i wykończ przeciwnika, albo poczekaj aż sam się wykończy i padnie około 20.15!!!)
Port w Gdyni.... i najnajnajwiększa atrakcja - koparka wydobywająca na powierzchnię różne skarby (z zapartym tchem czekaliśmy na kufer ze złotem ale niestety naszym oczom ukazały się jedynie głazy)
trochę wiało
udaliśmy się w ekscytujący rejs piracką galerą
to piracki tatuaż :)
na statku dla odmiany nieco wiało
po męczącym rejsie najlepsze (serio serio!) spaghetti
aż strach pomyśleć co by było gdyby faktycznie ilość Tymków i Helen uległa zwielokrotnieniu.... świat mógłby tego nie przetrwać :)
jak wiadomo rycerze uwielbiają zwiedzać zoo
Tymek bał się strasznie
niech Was ten obrazek nie zmyli - my (mamy) w tym samym czasie leżałyśmy ubrane od stóp do głów (ja chyba nawet przykryta śpiworkiem)
z wizytą u Łukasza - Listopadziątka :)
załapaliśmy się na paradę otwierającą Jarmark Dominikański
i mój zdecydowanie udany zakup jarmarkowy - pamiętacie tę zabawkę Drodzy czytacze?
zaliczyliśmy też kino i Kubusia Puchatka. Się podobało. Prawie wszystkim :)
i tyle... w drodze powrotnej porzuciłam Tymka na działce, gdzie spędził z Dziadkami Ru niecały tydzień....
w następnym odcinku relacja z Wisły :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz