piątek, 21 stycznia 2011

Tydzień...

Tydzień temu... Tydzień temu planowałam podzielić się z Wami radosną nowiną - niestety na porannej wizycie okazało się, że serduszko naszego dzidziusia przestało bić :(. Mimo że czułam że coś jest nie tak, to przeżyłam szok. Tym bardziej że 2 tygodnie wcześniej miałam robione USG i wszystko było OK, serduszko biło a Kropeczka wyglądała tak optymistycznie...

Tydzień temu planowaliśmy powiedzieć Tymkowi że mam w brzuchu dzidziusia. Nie mogłam się doczekać tego wybuchu radości. Tymek bardzo czeka na dzidzię. Synku, tak mi przykro :(

Bardzo mi źle... Wiem że czas pomoże... że pozwoli oswoić się z tym wszystkim. Ale już zawsze będzie we mnie myśl o tej małej istotce...

Ten tydzień spędziłam w domu. Dopadło mnie straszne przeziębienie - w duecie z obezwładniającym uczuciem pustki i żalu... jest dość kiepsko. A dzisiejszej nocy Tymek miał 40 stopni gorączki... Zaczynam mieć dość.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kto nas czyta