środa, 29 września 2010

wielki robak

Tymek nie chce wieczorem myć zębów. Początkowo informacja że robaki zjadają ząbki i że trzeba je wygonić szczoteczką i pastą, nie zrobiła na Nim wrażenia, ale gdy zajrzałam do buzi i znalazłam tam "wielkiego robaka" to poleciał z prędkością błyskawicy do łazienki. Mam nadzieję że nie wyrabiam w Dziecku robakofobii ;). Właśnie Tata zapewnia że wszystkie robaki zostały wygonione z buzi i ząbków.

Od około 2 tygodni Tymek boi się ciemności. Wszystko chyba zaczęło się od nocowania na działce. Na działce jak to na działce - noc jest czarna jak...noc. I Tatko opowiadał że T się w nocy przebudził i strasznie płakał i lamentował bo się bał, bo pewnie biedulek nie skojarzył gdzie jest i czemu jest aż TAK ciemno i przestraszył się zwyczajnie. I tak to się zaczęło. Aby ratować zlęknionego Synusia, kupiłam na allegro lampkę do kontaktu, z ulubionym "misiem Puchatkiem" i prosiaczkiem także wielbionym. I właśnie drugą noc towarzyszą Tymkowi. Dziś w ogóle ciężki wieczór. Bo do lęku przed ciemnością dołączył się strach przed samotnością i "ja się sam boję, ja chce z mamą i tatą". Jakiś kryzysik dopada Młodego. Ale przetrwamy! Cierpliwością ich weźmiemy :) Obu - lękusia ciemniusia i lękusia samotniusia.

Od kilku dni pada i zimno. Brzydka jesień :( Wracamy więc do domu po przedszkolu i trochę nam nudnawo - bo po letnich szaleństwach podwórkowo-placozabawowych ciężko się przyzwyczaić do takiego domowego trybu życia. Odkurzamy zabawki, odnajdujemy pędzelki, kredki i inne czasoumilacze ;) czytamy zapomniane książeczki. I też jest miło - tylko inaczej troszkę.

W przedszkolu raczej wszystko OK, choć nieco trudno dowiedzieć się konkretów od naszych Pań. Inna sprawa że ostatnio nie docierałam do przedszkola przed 16 - czyli końcem pracy pań i nie miałam okazji z nimi rozmawiać. Tymko rano trochę marudzi, ale popołudniu twierdzi że wszystko fajnie i że się bawił i śpiewał i jadł. Więc generalnie chyba jest dobrze. Choć jak rano mówi że nie chce do przedszkola tylko że chce do żłobka, to mi nieco smutno się robi. Wiem że w żłobku było Mu dobrze, wiem że uwielbiał żłobkowe ciocie i dzieci. A w przedszkolu jest już inaczej - poważniej. Widzisz Synku - nie ma co się do dorosłości spieszyć :) bo im dalej w las tym mniej przytulnie.

2 komentarze:

  1. Ja taka stara baba a do dziś boję się ciemności. Mam nadzieję że lęki szybko miną. buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I dalej w las, tym mniej przytulnie - genialne zdanie.

    OdpowiedzUsuń

Kto nas czyta