wtorek, 21 września 2010

sezon wirusowy 2010/11 otwarty!

Leci sobie wrzesień. Jeszcze do przedwczoraj leciał sobie spokojnie i jesiennie. Tymko chodził grzecznie i dość chętnie do przedszkola. A tu napadło nas jakieś wirusowe choróbsko ;(. Mnie skosiło w niedzielę w ciągu 3h, Tymko był na weekend z Tatką na działce i w poniedziałkowy poranek był bardzo nienadającym się do wyprawy ku przedszkolu. Najgorsze że ja także się do niczego nie nadawałam, ba - nawet nie nadawałam się bardziej niż Synuś. I tak oto pozostaliśmy w domku. Poniedziałek mijał miło, nawet udało mi się nieco zdrzemnąć w ciągu dnia! Chyba pierwszy raz pozwoliłam sobie na drzemkę (prawdę pisząc nie miałam za bardzo sił walczyć z atakująca mnie sennością) podczas gdy Tymko był w domu nieśpiący obok. Ale siedział przy mnie i oglądał grzecznie bajeczki.
Aby zorganizować choćby namiastkę obiadu postanowiłam uruchomić moje zamrażalnikowe zapasy ciasta na pizzę, szczęśliwie ser żółty zawsze u nas jest. I tak oto wyczarowaliśmy z Synkiem piękną obiadową pizzę ;)

Pan Pizzer we własnej dumnej z siebie osobie




ja też ubrana byłam w gustowny fachowy fartuszek ;)

Dziś natomiast Tymko spędził przedpołudnie pod opieką Ujka. Oto dokumentacja przedstawiona mi po moim powrocie z fabryki.

Bardzo chore, cierpiące i osłabione Dziecko


;D


Tia ;)



Jeśli chodzi o przedszkole to generalnie jest dobrze! Rano nie ma zbytnich nieporozumień i ociągania, w samym przedszkolu ładnie i grzecznie, a jak odbieram Pierworodnego to - podobnie jak w żłobku, słyszę że "wszystko w porządku". Staram się ciągnąć trochę Tymka za jęzorek, wypytuję o to i owo ale On dość oszczędny w opowieściach. No a zgodnie z tym co wyczytałam w mojej ulubionej książce "Jak mówić żeby dzieci nas słuchały, jak słuchac żeby dzieci do nas mówiły" nie mogę tego jęzorka zbyt mocno ciągnąć bo się jęzorek zatnie, zawiąże w supełek i nic mi nie będzie chciał mówić. Ech, liczę na to że jeszcze chwila i nie będę się mogła opędzić od przedszkolnych opowieści :) A aby być bliżej przedszkolnych newsów i "władzy" :D zgłosiłam się do Rady Rodziców. Tadaaa ;)

Parę dni temu zauważyłam że Tymko mruży lub zasłania jedno oczko jak patrzy na różne przedmioty. Umówiłam Go od razu do okulisty - idziemy na wizytę 13. października, oczywiście prywatnie - państwowo nie ma już zapisów do końca roku. Ech. Martwię się, ale z drugiej strony, jeśli spojrzeć na obie Rodziny R. (w sensie że moją i Tatki), gdzie - poza Bratem Qby wszyscy noszą okulary.... to chyba nie ma się czemu dziwić. Zwłaszcza że T ostatnio bardzo urósł. .. No nic, czekamy co powie okulistka.

1 komentarz:

  1. Dużo zdrówka i oby z Tymcia oczkiem było wszystko w porządku. buziaki :)

    OdpowiedzUsuń

Kto nas czyta