czwartek, 2 września 2010

jestem sobie przedszkolaczek....

...hopsa sa! hopsa sa!

od wczoraj Tymko jest przedszkolakiem!!!
Z ostrożną radością donoszę iż pierwsze dwa dni minęły całkiem nieźle. Tymko nie płakał (to wersja Tymka i Helenki), ładnie jadł (to wersja Tymka i Pani Przedszkolanki), ładnie siusiał do ubikacji (to wersja Tymka i ubranek), śpiewał i bawił się i generalnie jest zadowolony. No ale jak nie być zadowolonym - znaczek Rycerza zobowiązuje ;D
Wczoraj w trakcie leżakowania Tymko nie spał, ponoć ładnie leżał i słuchał muzyki. Sprawa jest nieco podejrzana bo Tymek i spokojne leżenie przy muzyce zdają się być nieco niekompatybilnymi ;), ale z drugiej strony w wakacje sporo leniuchowaliśmy w pozycji horyzontalnej, więc może? Dziś udało się zasnąć. Jednak po południu - i wczoraj i dziś był nieco nie w sosie. Widać że jednak zmiana w życiu jest odczuwalna i stres daje się we znaki. Trochę zluzowałam dyscyplinę, musi sobie Dziecko jakoś odreagować stres. W sumie zadowolona jestem że to "tylko" popołudniowa histeria, a nie poranne ryki. Ach no i fajnie się złożyło że 1. września wypadł w środę i ten tydzień jest krótszy. Jeszcze jutro i weekend by odetchnąć, zregenerować i oswoić z nową sytuacją.

1 komentarz:

Kto nas czyta