środa, 3 marca 2010

spełnione marzenie i łzy

Wróciłam z dziś wieczorkiem do domu, Tymko leżał już w łóżku ale jeszcze nie spał. Oczywistym było że skoro mamusia jest to będzie miała niezwykłą okazję towarzyszyć Synkowi w drodze do krainy snów. Po porcji przytulasków i lulań Dziecię zaległo grzecznie pod kołderką. A Mamusia wiernie w Tymkowych nóżkach siedziała i oczekiwała na charakterystyczny równomierny oddech Pierworodnego. I już, już prawie, kiedy to Synkow zerwał się, wdrapał na moje kolana, przytulił i powiedział "KO-CHAM Mamusia". Piękna chwila. Godna odnotowania. Dziś TO usłyszałam po raz pierwszy. A łzy.....

1 komentarz:

  1. WITAM TYMKOWĄ CUDNĄ RODZINKĘ. JESTEM TUTAJ PIERWSZY RAZ LECZ NA PEWNO NIE OSTATNI. TYMCIO JEST SŁODKIM, REZOLUTNYM CHŁOPCZYKIEM. W OGÓLE CAŁA WASZA RODZINKA JEST SUPER. www.radosciismutkidniacodziennego.bloog.pl
    lonia-jedryczka11@wp.pl
    Longina

    OdpowiedzUsuń

Kto nas czyta