piątek, 26 lutego 2010

czuję wiosnę... w komodzie :)

Jesteśmy coraz bardziej przeziębieni :( 7 w miarę zdrowych miesięcy nieźle nas rozpuściło. No ale wiadomo - choroba nie wybiera. Za to świetnie potrafi pokrzyżować plany. Planowaliśmy jutro wyjechać na krótki urlop, ale z powodu Tymkowej niedyspozycji pozawalaliśmy z Tatką nasze prace i trzeba ponadrabiać, a poza tym Tym (i Tymowa Mama) raczej coraz głębiej wpada w chorobę zamiast z niej wychodzić. Ogłaszam zatem ponownie areszt domowy. Przynajmniej na dziś!

Korzystając z chwili wolnego postanowiłam DZIAŁAĆ. Dodając do tego wyczuwalną nozdrzami mymi wiosnę oraz Tymkowy wzrost wzrostu otrzymujemy jedno z moich ulubionych zajęć :) Porządki w Tymkowej garderobie. Szczerze przyznam że bardzo lubię to robić. Niewykluczone że dlatego że jest to zajęcie sporadyczne i nierozerwalnie związane ze zmianami. Zwykle pór roku. A poza tym sprawia mi niezwykła przyjemność wyciąganie zachomikowanych cudnych ubrankowych zdobyczy w rozmiarze kolejnym ;D Lubię Tymka stroić, ubierać w fikuśne tiszerty, szpanerskie spodnie. Niekoniecznie niewiadomo jakich marek ;P Lubię kolorowo i wesoło. A to sztuka jak się jest mamą chłopca. Ale już kiedyś o tym pisałam i się powtarzała nie będę.

Zima jest dla mnie niezwykle nudna. Tymko spędził ją głównie w rajtkach i spodniach dresowych (w żłobku). Odpieluchowywanie nie sprzyja strojeniu ;/ Przeżyłam zatem niezły szok jak się okazało że powyrastał przez tę śnieżną porę roku niemal ze wszystkich spodni ;( ale nic to, bo przecież mam po sąsiedzku super sklepik, w którym szybko i tanio nadrobię spodniowe zaległości ;)

Tymka bieżące ubranka mieszkają w komodzie. Komoda ma 3 szuflady i miejsca dość na koszulki, spodnie, bluzy, bluzki i bieliznę. Porządki robiliśmy systematycznie, szuflada po szufladzie. Odkryliśmy w pierwszej całe pokłady niemal nienoszonych bodziaków w chyba największym z dostępnych na rynku rozmiarze. Zakupiłam je jesienią w hurcie ;) ale oczywiście okazało się że zakup był zupełnie bez sensu - bodziaki i nocniki bardzo się nie lubią. A z dwuletnią samodzielnością wręcz nienawidzą. Komu, komu??!!??

Po chwili przeglądania, segregowania i decydowania urosła nam taaaaka góra rzeczy zakwalifikowanych jako za małe. Góra ta zostanie podzielona na 3 części - jedna trafi do swoich prawowitych właścicieli, druga dla potrzebujących, a trzecia zalegnie w naszym archiwum ;)


Wyczyściwszy komodę niemal całkowicie, spowodowawszy mnóstwo wolnego miejsca, przystąpiłam do najnajnajfajniejszego etapu prac :) do ZAPEŁNIANIA :D Szczęśliwie dla mnie, mam czym zapełniać komodę ;) wspaniałe wiosenne ubrania, kolekcjonowane już od poprzedniego sezonu wyprzedażowego przeze mnie i Babcię Ru. Babcia szalała na wyprzach a ja głównie w Galerii Miś. I dzięki temu oczekujemy na wiosnę modni, nowi, kolorowi i z 2 parami spodni :D

a tak Tymowski mi "pomagał". Szczęśliwie przyłączył się do mych prac ręcznych dopiero przy 3. szufladzie ;)




rozczula mnie niesamowicie że On wciąż układa się w pozycji żabki. To takie dzidziusiowe. Patrząc na te zdjęcia można mieć wrażenie że Tymko taaaki mały. Błąd! To szuflady taaaakie duże ;)




2 komentarze:

  1. A wiesz, że Helenka w pozycji żabki często śpi? Nie wiem jak to możliwe i czy to wygodne, ale też mnie to niezmiennie rozczula :)

    A Tymon to prawdziwy modowy wyjadać, Maciej Zień powinien się bać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej, jakie to urocze :) Szkoda że nie produkują takich szuflad w których mój Tymek by się zmieścił ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Kto nas czyta