w Bożonarodzeniowe popołudnie przyjechały do nas z weekendową wizytą Marysia z Tosią i Rodzicami. Odwiedziła nas także Magdusia z Rodzicami, przebywająca w Warszawie u Dziadków na okoliczność świąt. Dzieciaki się bawiły, Staruszki sobie gadały. Wszyscy byli zadowoleni, jedli, pili. Z tamtego popołudnia, wieczoru i nocy (!) brak dokumentacji zdjęciowej.
Następnego dnia wszyscy wstali w dobrych humorach.... no prawie wszyscy. Ale zostawmy pokonanych - ważne kto i co miał siłę i ochotę robić.


Przed obiadkiem wybraliśmy się na obowiązkowy spacer po Łazienkach. Miejsce wybrane nieprzypadkowo - Tosia czuła i zgłaszała okropną potrzebę spotkania z pawiem (yyy, takim ptakiem). A zatem do Łazienek!
Moi Panowie w Łazienkach prezentowali się tak:

A spotkany z najbliska paw prezentował się tak:

Skupiony na południowej toalecie totalnie ignorował oglądaczy.
Na dzielnych spacerowiczów czekały gofry.... niektórzy dostali najbardziej wypasione ;) z bitką śmietką czekoladą polewaną
Marianna:

Dobrze że zdjęcie nieostre ;) może nikt nas nie pozna ;)


Madzia z Mamą

Bełchatowianki

to sem ja

Zimowe Ludki

Popołudniu pojechaliśmy na Nowy Świat i Krakowskie Przedmieście, podziwiać wspaniałe świąteczne iluminacje! Byliśmy nieco zszokowani ilością ludzi w ten niedzielny zimny wieczór

A oto nasza ekipa w komplecie...no prawie, bo ja jak zwykle po drugiej stronie obiektywu

Nowy Świat

Zmarznięci postanowiliśmy rozgrzać się i nadrobić stracone kalorie pijąc pyszną acz okrutnie słodką czekoladę w Pijalni Czekolady Wedla. Obiektyw zaparowany, zdjęcie nijakie, ale najważniejsze widać :)

A na koniec pozwolę sobie zauważyć skromnie że dziś jest mała rocznica - Tymkowo obchodzi swoje pierwsze urodzinki ;)
Synku - to nadal miejsce o Tobie i dla Ciebie, jestem pewna że nigdy nie zabranie mi tematów i imprez do upamiętnienia i opisania
Naszym wiernym odwiedzaczom - dziękuję i zapraszam nadal
Sobie - wytrwałości i systematyczności i weny częściej!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz