niestety ;(
oazą spokoju i oceanem cierpliwości to ja nie jestem
chociaż bardzo się staram
ale T jak każde najnormalniejsze w swym dziecięcym geniuszu Dziecię potrafi w kilka minut wyprowadzić nawet głaz z równowagi.
Zatem czasem krzyczę. Staram się czasem, rzadko, jak najrzadziej. Się zdarza.
Tymek czasem wtóruje mi histerią
A czasem nie
Czasem powoduje że okropnie się wstydzę, że mam ochotę zapaść się pod ziemię, że mam mega wyrzuty sumienia i że od razu się reflektuję i muszę Go natychmiast przytulić i przeprosić za swoje zachowanie, wycałować i powiedzieć że Go kocham okrutnie.
Czasem stoi ze spuszczoną główką, albo patrzy mi w oczy tymi swoimi wielkimi ślepkami i mówi Mamo... i mówi to takim tonem jakby chciał mi powiedzieć "mamo, czemu na mnie krzyczysz, przecież jestem tylko małym chłopcem....." i wtedy właśnie trafia mnie w mózg, serce, brzuch i całą resztę i mam ochotę zapaść się, zniknąć i cofnąć czas o te sekundy...
a od 2 dni Tymek nie mówi Mamo tylko Mamuś, i na Tatkę woła Tatuś i to jest tak słodkie że rozmiękcza nawet najbardziej zdenerwowaną Mamcię i najbardziej wściekłego Tatę
i jak się dziś obudził w swoim łóżeczku (co się rzadko zdarza) to siedział i wołał "Mamuś! Tatuś! Mamuś" i leciałam do Niego na skrzydłach swej mamusiowej miłości.
czyli mam podobnych do mnie jest więcej...
OdpowiedzUsuńuff i niestety, bo wyrzut sumienia żre mnie czasem jak rak. od środka. mocno.