niedziela, 9 sierpnia 2009

mówca

Mama: Tymku czy robisz kupę?
Tymko: TAK!
Mama: A może zrobisz do nocniczka?
Tymko: NIE!

no i tak właśnie wyglądają nasze postępy w odpieluchowywaniu

obiecałam donos o postępach oratorskich Mego Syna Pierworodnego :)
pojawiają się nowe słówka czasem zupełnie niemal niezauważalnie czasem z dumą i pełnym przekonaniem:

pampa - lampa
kici - kotek - który oczywiście robi piszczące auuu auuu, w odróżnieniu do pieska który robi także auuu auuu ale gardłowe i basowe
hrrrry grrrrrry to groźny lew i/lub tygrys
pipi robi myszka, ihaha - konik, muuuu krówka, ale tylko czasami
kaaka - kawka (ta do picia, ta niesmaczna i ta tylko dla dorosłych - okropni rodzice wmawiają dziecku że coca-cola to też zła i niedobra kawka)
ko-ko to jak wiadomo kura i kogut, ale także wróbelki, gołębie (choć tu uparcie ćwiczymy grrrru grrru) ka-ka to niezmiennie kaczka siesi to śmieci, ale także czasem zamiennie z sieci - dzieci

w ogóle z tyma ka-ka to jest tak że słowo to w zalezności od kontekstu i wskazania paluszka oznaczać może kaczkę, kawkę

ulubionymi przez Tymka są pojazdy wszelkie czyli bibi, ze szczególnym uwzględnieniem wszelkich pojazdów posiadających koguty i potencjalnie wydających jazgotliwe dźwięki łejuuuu-łejuuuuu-łejuuuuu oraz motory (w tym skutery) uwielbiane przez T, oraz ciiiciiii czyli najlepsza ciuchcia drewniana z Ikei, z extradodatkową porcją torów i wiaduktów i zajmująca od 3 tygodni połowę naszego "dużego" pokoju. Oczywiście wszelkie napotkane ciuchcie - wywołują pełen podniecenia okrzyk ciiiiciiii!

Si to oczywiście standardowa fizjologiczna procedura No 1, ale także w niektórych sytuacjach standardowa fizjologiczna procedura No 2.

Nie to nie, tak to tak. Mama to mama, tata to mama, tata to tata. Proste!

Tymek: Taaak?
Tymek: Taaak?
Tymek: Taaak?
Mama: Co TAK Tymku?
Tymek: Taaak?
Tymek: Taaak?
Tymek: Taaak?
Mama: Ale co TAK Tymku?
Tymek: Taaak?
Tymek: Taaak?
Tymek: Taaak?
Mama (lekko podirytowana): TAK!

Po pobycie na działce Tymko na wszelkie owady latające (a zwłaszcza typu mucha) woła SIO! Mówiąc sio odgania także wszelkie śmietki i paprochy które mu w danym momencie przeszkadzają.

Tymkowi czasem mylą się słówka ;) zwłaszcza te podobne do siebie.
W trakcie podróży samochodem:

Tymko: Si!
Mama: Tymku, co jest gorące?
Tymko: Sisi!
Mama: Tymku, chcesz siusiu?
Tymko: Sio!
(Mama zauważa latającego przy szybie owadzika)

Z całą pewnością zapomniałam pochwalić się także innymi słówkami, ale obiecuję czynić donosy


PS. Licznik odwiedzin donosi że Tymkowo odwiedziliście już ponad 1000 razy! Dzięęęęęki!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kto nas czyta