poniedziałek, 1 czerwca 2009

gaduś

Tymko jest oszczędny w słowach, ale wcale a wcale nie jest oszczędny w dźwiękach ;D co to, to nie! o decybelach nie wspomnę bo to blog o dziecku i cenzura obowiązuje :)
coraz częściej dźwięki wydobywające się z cud miód usteczek przypominają mowę ludzką polską

ulubionym słowem Tymka jest TATA. Mówi, krzyczy, TA-TA, TA-DA. Adresat tych słów jest oczywisty. Lecz cóż z tego że tuż po przebudzeniu Tymko krzyczy TA-TA!, kiedy to osobą która się budzi, wstaje i podaje poranny napój jest ma-ma??? jakąż ja mam z tego satysfakcję??? ;)

Tymko zupełnie świadomie używa słówek: tata, pić, papa, baba, baj (tzn bajka), koka (kicia), kaka (kaczka), da(j), am, buble (bąbelki sensie bańki mydlane - od bubbels chyba? myślicie że przeczytał napis na opakowaniu?) i coraz częściej - mama :) cudnie słyszeć to słowo

Zanotowałam także kilka bardziej złożonych wypowiedzi:
mama, daj am
daj pić
daj mi (to dzisiejsze)

ale dziś hitem było udawanie kotka - Tymek nie udaje jeszcze zwierzątek, ale że mamy kotki, to te sierście są mu wyjątkowo bliskie (czasem - ku rozpaczy kotów - bliskie w znaczeniu baaardzo dosłownym), no i dziś na zadane przeze mnie pytanie - jak robi kotek? usłyszałam (uwaga to jest film, trzeba nacisnąć trójkącik):





uwaga napisy:

auuuu....da!.....auuuuu

auuuuuu....prawie jak miauuuuu ;D

ale pękam z dumy!

1 komentarz:

  1. Matka nie chrzestna jest z niego baaaaaaaaaardzo dumna :) Kotek jak żywy - nic dadać nic ująć :)

    OdpowiedzUsuń

Kto nas czyta