coraz częściej dźwięki wydobywające się z cud miód usteczek przypominają mowę ludzką polską
ulubionym słowem Tymka jest TATA. Mówi, krzyczy, TA-TA, TA-DA. Adresat tych słów jest oczywisty. Lecz cóż z tego że tuż po przebudzeniu Tymko krzyczy TA-TA!, kiedy to osobą która się budzi, wstaje i podaje poranny napój jest ma-ma??? jakąż ja mam z tego satysfakcję??? ;)
Tymko zupełnie świadomie używa słówek: tata, pić, papa, baba, baj (tzn bajka), koka (kicia), kaka (kaczka), da(j), am, buble (bąbelki sensie bańki mydlane - od bubbels chyba? myślicie że przeczytał napis na opakowaniu?) i coraz częściej - mama :) cudnie słyszeć to słowo
Zanotowałam także kilka bardziej złożonych wypowiedzi:
mama, daj am
daj pić
daj mi (to dzisiejsze)
ale dziś hitem było udawanie kotka - Tymek nie udaje jeszcze zwierzątek, ale że mamy kotki, to te sierście są mu wyjątkowo bliskie (czasem - ku rozpaczy kotów - bliskie w znaczeniu baaardzo dosłownym), no i dziś na zadane przeze mnie pytanie - jak robi kotek? usłyszałam (uwaga to jest film, trzeba nacisnąć trójkącik):
uwaga napisy:
auuuu....da!.....auuuuu
auuuuuu....prawie jak miauuuuu ;D
ale pękam z dumy!
ale pękam z dumy!
Matka nie chrzestna jest z niego baaaaaaaaaardzo dumna :) Kotek jak żywy - nic dadać nic ująć :)
OdpowiedzUsuń