środa, 15 kwietnia 2009

Kwiecień plecień...

Wiosna zagościła na dobre. Co prawda kwiecień plecień i przeplata i wieje chłodem i w oczy i w uszy i w szyje, ale słonko też łechce i łechta i świeci w nosy. Minus aktualnej pogody jest oczywisty - łatwo się przeziębić - no bo rano zimno, popołudniem ciepło, ale wieje chłodem i niby człowiekowi ciepło, trochę się porusza i rozgrzeje a potem siup i przewiany i przeziębienie gotowe.

Ledwo-co minione święta Wielkiejnocy były zimne i ponure nieco. I weny nie miałam do pisania.

Jesteśmy przeziębieni. Wszyscy. Najmniej Q, ja trochę, a Tymcio najbardziej i najdłużej póki co. Ma straszny mokry kaszel i od kilku dni gluciora, ja dziś obudziłam się zachrypnięta (ale tfu tfu nie boli mnie gardło póki co), a Q jakiś takiś zmęczony. Ale On dużo pracuje... ktoś musi :) Tymko nie chodzi w tym tygodniu do żłobka - oczywiście ja mu zapewniam towarzystwo, choć jutro dla odmiany z Tymciem zostaje Q, ponieważ ja udaję się daleko w celach służbowych ;). Najbliższy weekend też będzie męski bo mam zjazd na studiach i będę się pilnie uczyć... mi.in. jak zarządzać zasobami ludzkimi ;)

W niedzielę 19. kwietnia Tymcio ma imieninki ;D prezent zamówiony! A i od nas prezenty już czekają a jeden jeszcze pocztą polską (mam nadzieję że) już do nas jedzie :D

Wczoraj byliśmy na uroczym spacerku z Ciocią A. i 2-miesięczną Juleńką, oczywiście w Łazienkach ;) Łazienki coraz zieleńsze. Oj pamiętam jak rok temu.... no a teraz Juleńka, taka maleńka, krucha, jeszcze taka larweczka. Przesłodka, przeurocza... do schrupania. A jak przyssała się na koniec do Mamy to mi się łzy zakręciły... doprawdy strasznie mi tego brakuje. A Tymko zdobywał plac zabaw, szalał na zjeżdżalni. Strasznie ciężko uwierzyć że w sumie między Nimi jest "tylko" 15 miesięcy różnicy. Teraz to przepaść ale jeszcze chwila (tak tak Aniu! nawet się nie obejrzysz!) i będą razem hasać tu i tam.
Jaka szkoda że nie wzięłam z sobą wczoraj aparatu ;(
Razem z Tymkiem na zjeżdżalni bawił się jeszcze jeden chłopiec - na oko posiadający porównywalne z Tymkiem umiejętności psycho-ruchowe. Spytana, mama chłopca powiedziała że ma 2 latka...hmmm... ponad pół roku starszy od T.

Dziś mieliśmy jechać do lasu, także z Julcią, ale, biorąc pod uwagę nasz niepolepszający się stan zdrowia, postanowiłam przetrzymać nas dziś w domu. I chyba dobrze się stało - Tymek spał dziś w dzień 5 godzin! I w końcu to ja Go obudziłam po tym czasie, pełna obaw o wieczorne usypianie ;). Ale usnął ładnie, trochę później niż zwykle, ale w granicach rozsądku ;) Ewidentnie potrzebna Mu była dodatkowa porcja snu.


A spał dziś między innymi w takiej pozie i w takim towarzystwie:


i zbliżenie na najcudowniejszą buzię świata:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kto nas czyta