prosto z przychodnianej izolatki przyleciałam do kompa ;) by donieśc światu iz Tymek ma ospę. Wersja oficjalna - cieszymy się, planujemy przejść ją szybko, mało-swędząco, skromnie-krostowo, i mieć ospisko "z głowy".
Póki co, czyli ok 24h od pierwszego wysypu, krostek jest bardzo niewiele. Mam nadzieję że tak zostanie ;) bo gencjanowanie uwielbiającego golasowe bieganie Tymka może byc zabójcze dla naszego mieszkanka ;)
Zdjęć jeszcze nie ma.
Będę czyniła donosy z linii frontu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz