Oba spacery w uroczym Towarzystwie Dwóch Dam – niezwykle to towarzystwo miłe, wesołe i (chyba) obustronnie inspirujące ;)
A z kolei wczoraj byliśmy baaaaardzo daleko. No, może nie aż tak bardzo bardzo, ale biorąc pod uwagę że pojechaliśmy TAM autobusami (trzema! w jedną stronę), i że tak długo jechaliśmy tylko we dwoje i po raz pierwszy, to możecie chyba przyznać iż była to niezła wyprawa! A byliśmy w Legionowie, u naszych formowych znajomych – Ignasia i Jego Mamy Ani, zwanej dalej Clakierem ;). Przyszła jeszcze Olga z Mamą Bogusią.
Chłopaki świetnie się bawili, Olga nie miała jakoś przekonania i śmiałości by dołączyć do chłopakowych igraszek i psot. A faceci jak to faceci – przepychali się i sprzeczali o różne rzeczy… Teraz o zabawki a w przyszłości o…. Oni rywalizację i polowanie mają ewidentnie w genach :)
Teraz o książeczkę, chwile wcześiej o stojące obok auto :)
O kiszoniaka:
Na koniec naszej wizyty Panowie załagodzili wszystkie nieporozumienia – tyle przytulasów i buziaków dawno nie widziałam ;) prawdziwie męska to przyjaźń.
Teraz kilka fotek z Tymkiem solo - widać że nie miał oporów, wstyd zostawił w domu i czuł się jak u siebie
Zdjęcia robiła Ciocia Clakier, dlatego są takie ładne i fachowe :)
Tak właściwie to była to nasza druga wizyta u Ignasia, poprzednim razem byliśmy w Legionowie w kwietniu zeszłego roku, czyli 9 miesięcy temu. Wtedy także była Olga. Dla porównania zdjęcie Krasnali z kwietnia’08
Teraz Tymuś już śpi, a my nie ;) my ogarniamy chałupkę bo niebawem zjadą do nas nasi nocni goście – nasze bełchatowskie dobre duszyczki. Posiedzą u nas calusi weekend, zapowiada się więc wesołe i szalone zakończenie ferii zimowych. Nie oczekujcie zatem nowego wpisu przed poniedziałkiem :P









wybaczcie - nie mogę opanować szalejącej czcionki - w wolnej chwili powalczę - teraz lecę do innych zajęć!
OdpowiedzUsuń