niedziela, 4 marca 2012

pięć kilo wiosny

Dziś waga pod Tolą pokazała 5 kg :D równiusieńko - co do grama




A za nami pierwszy wiosenny weekend. Słońce było mi bardzo potrzebne - po tygodniu siedzenia w domu z Tolą i duetem Tymek+zapalenie oskrzeli - byłam przeszczęśliwa że pogoda ładna i mogliśmy wyjść i się przewietrzyć nieco :) Na życzenie Tymka poganaliśmy na nasz plac zabaw - niestety (albo i stety) okazało się że woda stoi, po kostki :)




Placozabawowa kra :)



Jedyna dostępna suchą stopą zabawka. Konik został wybiegany, nakarmiony i napojony.


A tu już z domowych pieleszy - oto przykład gdy organizmy 2 różnych gatunków zajmują tę samą niszę ekologiczną - chwilowo możemy jeszcze mówić o zależności międzygatunkowej typu obojętnego, czyli o neutralizmie. Przewiduję jednak, że niebawem interakcja ta zacznie nabierać nieco bardziej krwawego charakteru.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kto nas czyta