Pisałam 3 tygodnie temu o naszej wizycie u Okulisty. I o tym że Tymko ma problemy z prawym oczkiem. I o tym że dostaliśmy zalecenie aby zjawić się na kolejnej wizycie i że musimy przed wizytą wkraplać Tymkowi atropinę przez 4,5 dnia. Wszystko już - szczęśliwie dawno za nami. Wkraplanie atropiny 2x dziennie to była masakra ;( i dla Tymka i dla nas (głównie dla mnie, oczywiście), ponieważ musiałam za każdym razem stosować przemoc i siłą Tymkowi te kropelki do oczu aplikować ;( Za każdym razem nie chciał bo twierdził że będzie bolało i za każdym razem dziwił się że to już i stwierdzał post-factum że nie bolało i nie było źle. Wszystko po to żeby następnym razem powtarzać cały rytuał - z płaczem, wyrywaniem się i histerią. No ale szczęśliwie dotarliśmy do końca serii wkropleń i udaliśmy się na wizytę do dr Zamłyńskiej (polecamy Panią Doktor!). Wizyta też nie należała do przyjemności - Tymek nie chciał dać zbadać prawego oczka, zaciskał mocno oczko i ani przekupstwo ani straszenie.... w końcu się jakoś udało - nie pytajcie jak bo nie pamiętam. Serio. Byłam już tak zestresowana i spięta że nie pamiętam co Go skłoniło do otwarcia oczka.
No ale potwierdziły się wcześniejsze obserwacje - Tymkowi ucieka oczko i przez to jest słabsze. Jest jeszcze zbyt mały na ćwiczenia rehabilitacyjne. Ponadto astygmatyzm. Póki co mamy zalecone okularki i jak już się z nimi oswoi będziemy zasłaniać zdrowe oko i bawić się w piratów.
Zabawne, bo cała akcja z okulistą zbiegała się z ogólnym zainteresowaniem Tymka okularami. W moich okularach Tymko prezentuje się tak:

Korzystając z tego że z okazji wizyty u okulisty wzięłam wolny dzień w pracy - prosto od Pani Doktor pojechaliśmy do zaprzyjaźnionego optyka, gdzie mieliśmy do wyboru mnóstwo ślicznych dziecięcych oprawek. Ale ostatecznie wygrały te, które Tymek sam sobie wybrał! Bo i niebieskie (tzn granatowe :P) i kolorowe i wesołe i do tego pasujące idealnie na Tymkową buzię. W ten sposób raptem dzień po wizycie Tymko stał się posiadaczem własnych okularów
Mój Profesorek ;)




A tu Tymko szykuje koreczki na swoje przyjęcie urodzinowe. O którym napiszę niebawem mam nadzieję (jak tylko wydobędę i zdobędę fotki od urodzinowych fotografów)

Witaj u Klubie Okularników Synku ;))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz