Oj pełen wrażeń dzień za nami! (no za mną to jeszcze nie tak do końca :) )
po pierwsze i w sumie najważniejsze - byliśmy dziś u Pani Okulistki. Tymek bardzo nie chciał jechać do "pani doktol", bo "nie estem choly" i że "boje sie" bo "Pani Doktol bedzie mi wkładała w oko i będzie bolało". Oj sporo się natrudziłam i naobiecywałam żeby Tymko nie uciekł z krzykiem sprzed gabinetu! Ale się udało i wszedł dość dziarskim krokiem. Potem się okazało że było jak obiecałam - różne fajne gadżety i rysunki na ścianie i tajemnicze plansze z ukrytymi obrazkami i specjalna maszyna do wkładania tygrysa do klatki z funkcją dublowania kotków. Tymkowi bardzo się podobało :D Był bardzo grzeczny i posłuszny i dał się pięknie zbadać. Dzielny Mój!
Niestety Pani Doktor potwierdziła moje obserwacje - Tymko ma wadę prawego oczka. I trochę nim zezuje rozbieżnie. Nie wiadomo jednak czy zezuje bo oko słabe czy odwrotnie. I niestety za 2 tygodnie czekają nas kolejne badania - tym razem po atropinie. Nie wiem jak przeżyjemy wszyscy 4,5 dnia wkraplania atropiny do obu oczu :( i jak Tymko poradzi sobie w przedszkolu... Muszę porozmawiać koniecznie z Paniami Nauczycielkami - jak one to widzą.
Po wizycie pojechaliśmy na wielkie, czekoladowe ciaaacho! Do naszej ulubionej kawiarenki Zagdace (na Elektoralnej 24 gdybyście mieli ochotę sprawdzić to miejsce).
Kolejnym punktem naszego dnia była piękna i wzruszająca dla mnie uroczystość. I bardzo się cieszę że miała miejsce akurat dziś i że mogłam nieco nagiąć plan i w niej uczestniczyć. Dziś na gmachu Ministerstwa Pracy i Polityki Socjalnej odsłonięto tablicę upamiętniającą Izabelę Jarugę-Nowacką. Postać dla mnie niezwykłą. Pani Izabela zginęła w katastrofie pod Smoleńskiem 10. kwietnia. A dziś, niemal pół roku po tej tragedii, złożyliśmy z Tymkiem pod poświęconą Jej tablicą piękną gerberę. Tymek sam wybierał :)
Prosto z tej uroczystości pojechaliśmy odwiedzić Natalkę i Szymka. Załapaliśmy się na kawałek spaceru po Parku Skaryszewskim, a potem poszliśmy do ich domku, zjeść ciacho, napić się soczku a przede wszystkim pomęczyć nieco Szymka. Tak, tak tylko Szymka - Natalki nie to że nie chcieliśmy męczyć :) Natalka po prostu jest strasznym małym śpioszkiem i cały czas spała sobie słodko.
W drodze powrotnej Tymko zasnął i śpi sobie właśnie a ja mam chwilkę żeby zdać tu relację. Czekam aż wróci Tatko i jadę do kina ;D A co!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz