Pierwsze chwile na plaży.... radosny taniec na piasku, który widziany ze skarpy został nazwany przez moje biedne naznaczone minioną zimą Dziecko - śniegiem :D
Myślę że to taniec radości - że to jednak nie śnieg tylko wielka piaskownica :)

Do tego pełna wspaniałych obłych kamieni, które można zbierać

układać z nich wieże

i/lub pakować do reklamówki....no i dźwigać

Przekopywanie plaży zajmowało Tymkowi sporo czasu ;)

I kiedy to nasi majówkowi towarzysze czynili spacery wzdłuż morza, my nie oddalaliśmy się od miejsca zrzutu (czytaj od schodów) na odległość większą niż rzut kamieniem (a tych jak już wiecie było sporo).
Poniżej my uchwyceni przez Ciocię B.



A to już dzieło Tymka. Rośnie mi fotograf, ale o tym w osobnym wpisie jeszcze poczytacie

Rowerek był z nami na plaży raz, dało się jechać bo piach dość mokry i ubity, ale bez rewelacji

A tu powrót do domu... "na ana" w wersji hard ;)

ZAZDROSZCZĘ WAM TEGO URLOPIKU. PIĘKNE WIDOKI NO I TYMUŚ ZAANGAŻOWANY ZABAWĄ- BOSKOOO :)
OdpowiedzUsuń