Tymek śmiga na biegaczu jak szalony
skręca, rozpędza, wiatr we włosach, zdyszana matka
ale do czasu
do czasu aż w zasięgu wzroku nie pojawi się rowerek z pedałami
koniec, kaplica, ryk, krzyk, wrzaski i histerie
bo on chce "drugi rower - inny. Tata kupi inny rower! Chcem inny rower!"
obawiam się że nie mamy wyjścia, a ja bardzo chcę odzyskać miłe spacery, bez
rzucania się na ziemię i ryk jakby go kto ze skóry....
więc zapewne po powrocie znad morza Syn mój stanie się pedałującym rowerzystą
ale chciałabym go od razu na 2 kółka wsadzić, ciekawe czy się uda, bo on na
biegaczu super sobie radzi...
```````````````````````````````````
znowu czasu brak
niby jesteśmy w przedszkolu, ale nie TYM, niby nie na 100% (jutro wywieszą listy)... niestety Tymek nie dostał się do przedszkola pierwszego wyboru. A przedszkole do którego został zakwalifikowany średnio mi się podoba. Bez wnikania w szczegóły póki co napiszę że cieszymy się że się dostał do przedszkola w ogóle ale smucimy że do tego a nie tamtego... Ale nie poddaję się, walczę dalej i może uda się jednak wcisnąć....
a jutro w nocy znikamy na tydzień (no, ciut dłużej) na zasłużony urlop. Jedziemy nad morze! Oby pogoda dopisała...
odezwę się jakoś kiedyś
ŻYCZĘ UDANEJ PODRÓŻY. BUZIAKI
OdpowiedzUsuńurlop.............mmmmmmmmmm zazdroszczę ;-)
OdpowiedzUsuń