czwartek, 29 kwietnia 2010

milczę ponieważ

Tymek śmiga na biegaczu jak szalony
skręca, rozpędza, wiatr we włosach, zdyszana matka

ale do czasu

do czasu aż w zasięgu wzroku nie pojawi się rowerek z pedałami

koniec, kaplica, ryk, krzyk, wrzaski i histerie

bo on chce "drugi rower - inny. Tata kupi inny rower! Chcem inny rower!"

obawiam się że nie mamy wyjścia, a ja bardzo chcę odzyskać miłe spacery, bez
rzucania się na ziemię i ryk jakby go kto ze skóry....

więc zapewne po powrocie znad morza Syn mój stanie się pedałującym rowerzystą

ale chciałabym go od razu na 2 kółka wsadzić, ciekawe czy się uda, bo on na
biegaczu super sobie radzi...

```````````````````````````````````

znowu czasu brak

niby jesteśmy w przedszkolu, ale nie TYM, niby nie na 100% (jutro wywieszą listy)... niestety Tymek nie dostał się do przedszkola pierwszego wyboru. A przedszkole do którego został zakwalifikowany średnio mi się podoba. Bez wnikania w szczegóły póki co napiszę że cieszymy się że się dostał do przedszkola w ogóle ale smucimy że do tego a nie tamtego... Ale nie poddaję się, walczę dalej i może uda się jednak wcisnąć....

a jutro w nocy znikamy na tydzień (no, ciut dłużej) na zasłużony urlop. Jedziemy nad morze! Oby pogoda dopisała...



odezwę się jakoś kiedyś

2 komentarze:

Kto nas czyta