bo mam Tymka który musi "ja sam mamo!" się ubierać i rozbierać
A robi to kilka razy dziennie więc ma kiedy ćwiczyć i dochodzić do mistrzowskiej formy :)
Ponieważ każda, nawet najmniejsza plamka powoduje że T ma pragnienie zmiany odzienia.
Tak było i dziś kiedy to przy myciu czy innym piciu Dziecię się ciut oblało wodą i nie było dyskusji - od razu kierunek pokój, rewolucja w szufladach i przebierka
rozbieranie




półmetek

ubieranie




voila!

tak właściwie to Tymek miał zamiar ubrać się w koszulę z długim rękawem i jeansy ale praktyczna mama zgłosiła protest i stąd ten gustowny i wygodny domowy dresowy zestawik ;)
Tymek ma brzydki kaszel :( dziś areszt domowy, choć z ciężkim sercem - dziś za oknem piękne słońce (wreszcie! wreszcie! idzie wiosna! oby oby!) i na spacer chętnie byśmy poszli. Ale trudno, jeden dzień odżałujemy.
Wczoraj u mnie w pracy była impreza dla dzieci pracowników i nie tylko. Były zajęcia dla starszych dzieci i teatrzyk oraz zabawy z animatorkami dla maluchów. Było fajnie, Tymek się wybawił, wybiegał, windą wyjeździł, z rybkami pogadał. Niestety zapomniałam aparatu, mam nadzieję że uda mi się zdobyć jakieś fotki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz