Dziś byliśmy na mocno opóźnionym szczepieniu (odra-świnka-różyczka). Tymuś zniósł dzielnie, pomimo że wyrodna matka nie stosuje kremu Emli który powoduje że dziecię nie jest nawet świadome że ma zastrzyk, to przeżyliśmy i mamy się świetnie ;). Tymko został obdarowany hojnie przez naszą pediatrę oraz pielęgniarkę kłującą naklejkami z dzielnymi pacjentami, misiami, żółwiami (którymi totalnie nie był zainteresowany - oczywiście). Ale najważniejsze i najbardziej dla mnie cenne to to że wreszcie na własne oczy mogłam się przekonać ile to słodkiego ciężaru przyszło mi aktualnie dźwigać i ile ten ciężar ma długości. Zatem oficjalnie informuję że Tymek waży 14,300 i mierzy 89,5 cm. Pięknie i proporcjonalnie rozwija się Syn - jest zarówno na długościowej jak i na wagowej siatce powyżej 90 centyli. Kawał Chłopa ;) (do noszenia, hmmm)
Spędzamy kilka dni wakacyjnych w domu, wychodzimy "do ludzi" 2 razy dziennie, trochę mamy spraw do załatwienia więc czasu tak naprawdę wiele wolnego nie mamy. Część wypraw realizujemy rowerem dużym, Tymuś dzielnie i chętnie przyodziewa kask informując tym samym iż życzy sobie być wożonym i czuć pęd i wiatr! Zrobię jakieś fotki (bo nawet nie mam) i dorzucę tu żebyście mogli zobaczyć jak Tymko się lansuje w kasku i okularach przeciwsłonecznych :D mój Gwiazdor
A w piątek lub sobotę rano jedziemy na działeczkę, gdzie w towarzystwie pięknych Dam będziemy się urlopować przed tydzień! Mam zatem głowę zaprzątniętą wymyślaniem co by tu jeszcze nam się przydało co by dzieci się nie nudziły i nie marudziły tylko ładnie się bawiły a mamy miały chociaż chwilę relaksu także! A jakże!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz