A dzięki Cioci Izollldzie, która znowu połechtała mnie estetycznie :P skłoniłam się ku Picasie i rozgryzam jej niezliczone funkcje i poznaje możliwości i oto właśnie stworzyłam kolaż który wita Szanownych Gości
U nas niewiele się dzieje. Jest sobota, pierwszy mój wolny weekend od baaaardzo dawna, rower czeka, pogoda w miarę rozsądna i co??? I jestem chora! Mam chore ucho i cierpię strasznie i z dworowania naszego nici :(. Spędzamy więc czas wspólnie w domu, co mnie boli bo lubię Tymka wietrzyć i siebie też, no ale co zrobić... siła wyższa. A nikt poza mną nie czuje potrzeby zapewnienia Dziecku odpowiedniej (albo jakiejkolwiek) dawki świeżego powietrza ;(. Przykre to bardzo... W ogóle nie jestem w formie do zabaw, najlepiej mi siedzieć w bezruchu, Tymek więc trochę bawi się sam, sporo ogląda telewizji :(. Obiecuję sobie i Jemu w myślach że jak już wyzdrowieję to nadrobimy ten czas i postaram się Mu to wynagrodzić Biedulkowi.
Wczoraj wieczorem (już po kąpieli) Tymek wypatrzył na suszarce moją zimową czapkę. A że doskonale wie co się z czapką robi to mimo upału (wczoraj było gorąco!) chodzi w niej sporo czasu i miał mnóstwo radości
Ślicznie mi w czapce!
troszkę przyduża (a Mama ogląda dr House'a :P)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz