Tylko na chwilkę tu zajrzałam donieść iż właśnie trwa nasza pierwsza oddzielna noc
Tymuś pojechał z Tatką na działkę do Dziadków Ru. a mamcia została w domku żeby pisać (i napisać!) prace zaliczeniowe na studia co to właśnie bardzo niebawem się kończą (ku mej rozpaczy bo fajnie studiować podyplomowo jest!)
zatem same pozytywne (póki co wieści) :
ja, spędziwszy całe boże ciało swym ciałem boskim w piżamie usadzonym tyłem do okna, przodem do ściany (aby wyeliminować przeszkadzajki) - zakończyłam szczęśliwie 30 min temu pisaninę
Tymko, po całym dniu hasania po działce - w dodatku Babcia zarządziła hasanie bezpieluchowe (!) ku zdziwieniu i zapewne radości Młodego Ludzia - padł ponoć lotem koszącym na poduchę zasypiając jeszcze w locie
miejmy nadzieję że w Broku nocka minie spokojnie i że ja - przyzwyczajona i wytresowana i uwarunkowana - nie zerwę się w okolicach 5-6 rano dnia następnego by do kubeczka wlać bobofruta, rozcieńczyć wodą i zatkać bidonem upominającego się uroczo i stanowczo napoju Tymka
dobranocka!
PS obudziłam się o 7 :) ale dospałam do 9 :P zazdrośćcie mi! sama sobie zazdroszczę bo kto wie kiedy znowu... hehe. Telefon doniósł że noc minęła spokojnie. Pękam z dumy. Mój duzi mądry Chłopczyk!
Och, jak wspaniale :D Gratuluję napisania pracy i trzymam kciuki za powodzenia akcji :) Uściski!!! I do zobaczenia!!!
OdpowiedzUsuń