nawet jeśli to areszt domowy
męczymy się strasznie
Tymuś tęsknym wzrokiem, z poziomu kuchennego blatu, ogląda świat za oknem
smutno nam i melancholijnie
inna sprawa, że pogoda sama w sobie nie nastraja optymistycznie, a jak do tego dołożyć cierpienie ciała i ducha z powodu niemożności opuszczenia naszych czterech ścian... no ale już widać światełko w tunelu (do tematu tunelu wrócimy w dalszej części dzisiejszej mej słów-pisaniny). Ospa zdaje się być w odwrocie. Ranki się goją, strupki zaczynają odpadać. Jutro (piątek) chcę wybrać nas do naszej ped - oczekuję usłyszeć że już jest OK, że od poniedziałku możemy iść do praco-żłobka, że możemy zakończyć naszą izolację - tym bardziej że na sobotę mamy już zaplanowane atrakcje towarzyskie ;)
Prawdę pisząc już dziś chciałam wyjść na krótki spacer, ale za oknem bardzo nieciekawie niestety ;(
Dziś mieliśmy mały sukces! Tymuś przespał calusią noc w swoim łóżeczku! Co prawda dwukrotnie musiałam zwlekać się do Niego na nocne karmienie, ale udało mi się powstrzymać się (i jego) przed zabraniem go do nas. Jestem z nas obojga bardzo dumna! Mam nadzieję że uda nam się ten stan utrzymać. Póki co zmiany zachodzą niemal bezboleśnie i bezłzowo. Grunt to spokój! I opanowanie! I nie stawianie na ostrzu noża. Bo oboje wiemy i czujemy ze to nasz wybór a nie konieczność (przynajmniej ja tak czuję i mam nadzieje że udziela się to też Tymkowi)
Kiedy Tata był w Ikei po łóżeczko, zamówiłam wtedy dla Tymka kilka rzeczy. Tak właściwie to nie dla Tymka, tylko dla mnie - nazwałam to zestawem ratunkowym ;D wiecie, jak już jest źle, nuda wygląda z każdego kąta, zabawki już się opatrzyły, książeczki wyczytały, koty pouciekały, zjadło się wszystko co było do zjedzenia - to wtedy mama może wyciągnąć z sekretnego schowka COŚ ;) coś, co uratuje nas z opresji, coś co sprawi że choć na moment nuda zniknie a widmo katastrofy nieco chociaż się odsunie. Tym razem tym czymś był tunel!
Tunel to super sprawa!
Przedstawiam Wam mój tunel ;)

A ku ku!

Tymczasem po drugiej stronie....

Uwaga! Idę!

Super zabawa!

No to pa!
zdjęcie z kotami mnie powaliło :D
OdpowiedzUsuńChanntall
noo :) kociska wymiatają!!
OdpowiedzUsuńprzekażę, choc ten blog jest by zachwycać się Tymciem a nie sierściuchami ;P
OdpowiedzUsuń