sobota, 7 lutego 2009

modna asymetria

Wczoraj wieczorem, zupełnie spontanicznie, po wieczornej kąpieli...chwyciłam za nożyczki. Cel miałam jeden - przyciąć nieco już inwazyjną grzywę. Piękną, z loczkiem, romantyczną grzyweczkę. Tymek nie miał ochoty ani zamiaru ze mną współpracować. Dzięki temu efekt mych działań jest iście oszałamiający - zupełnie niezamierzenie uzyskałam efekt grzywy nowoczesnej i modnej bo - mega asymetrycznej i do tego ząbkowanej (bo "podcieniowana" to zbyt delikatne określenie).
Potem, poszłam za ciosem - w sumie sprzęt i ręce mistrza były już rozgrzane, więc niewiele się wahając ciachnęłam także Tymkową plerezkę. Dzięki tym zabiegom "upiększającym" Tymuś uzyskał zupełnie nowe oblicze. Moim skromnym zdaniem wygląda przesłodko. Fryzurka na pazia podkreśla Jego delikatną urodę :P Szkoda mi nieco tych cudnych długich loków zachwycających niejedną niewiastę, no ale mówi się trudno, trzeba iść do przodu a poza tym, cytując Panią Słowikową - "piórka głupstwo, bo odrosną"

Oto Tymuś w nowej odsłonie, oraz jego miny






Raport o stanie zdrowia: Tymuś powoli wychodzi z infekcji układu pokarmowego, nadal bierze antybiotyk na okoliczność chorych uszu, a na dokładkę dziś pojawił się katar :(... nie wiem skąd? od kilku dni siedzimy w domu, a mnie cosik gardło pobolewa a Tymek z tym glutem od rana...

Dobra wiadomość jest taka że zdałam dziś ten nieszczęsny egzamin z zarządzania :D. Nie uczyłam się do niego - nie jestem z tego dumna, ale doprawdy mimo najszczerszych chęci nie miałam jak i kiedy. No ale się udało i nawet całkiem nieźle bo 4,5 zarobiłam :)
mundram, hej!
dzięki wszystkim którzy trzymali kciuki i dobrze mi życzyli...

1 komentarz:

  1. Gratuluję egzaminu pomimo przeciwności losu :D Nie ma to jak wrodzone zdolności i talenta wszelakie!

    OdpowiedzUsuń

Kto nas czyta