środa, 14 stycznia 2009

w skrocie

Dziś na szybko, nakolanowo i niemal przezsennie
ostatnie dni ciężkie - Ja - Mama, mam bardzo pracowity tydzień - dużo lekcji w szkole, plus zjazd w najbliższy weekend. Jestem wykończona, ale jeszcze 4 dni i trochę odsapnę

Tymek znowu ma katar :( i kaszel. Idzie dolna dwójka, już prawie jest. Szczęśliwie (tfuu tfuuu tfuuu) nie gorączkuje i dzielnie chodzi do żłobka... tam wszystkie dzieci zakichane... Ale żeby nie było - prawie cały grudzień siedzieliśmy w domu i 5. stycznia Panicz poszedł do żłobka zdrów jak przysłowiowa rybka...a teraz od prawie tygodnia ma ten katar...ręce i uszy opadają. Ząb już niemal po tej stronie dziąsła no ale marna to pociecha - to dopiero "nasz" siódmy...

Zdesperowana i nieźle zestresowana sytuacją zdrowotno-pracową intensywnie rozpoczęłam w ostatnią niedzielę poszukiwania dorywczej Opiekunki i dziś była u nas Pani Krysia. Bardzo się Tymkowi spodobała, popisywał się przed nią aż miło było patrzeć :) mam nadzieję że współpraca będzie się nam dobrze układała.

Kończę bo już mi powieki widok zasłaniają
dziś bez zdjęcia...
BO TAK!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kto nas czyta